FORUM KOD CZASU Strona Główna FORUM KOD CZASU
Dziwne, Nieznane,Niepokojące.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Telegonia
Autor Wiadomość
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Pon Sie 10, 2009 14:55   Telegonia

.

Z książki Nadieżdy Siemionowej "Szkoła zdrowia", rozdział :

JAK DEGENERUJĄ SIĘ NARODY I ZNIKAJĄ PAŃSTWA

W ciągu tysiącleci swojej historii człowiek nie wymyślił niczego lepszego, niż rodzina.
Nadieżda Siemionowa

Być może, drogi Czytelniku, takie postawienie kwestii wyda Ci się nieco dziwne, chcę jednak przytoczyć jeszcze jeden przykład zadziwiających właściwości organizmu ludzkiego jako radioukładu. Pragnę opowiedzieć o żeńskich genitaliach jako o urządzeniu zapamiętującym. Zaprogramować genitalia kobiety może zawsze tylko pierwszy mężczyzna. Wszyscy pozostali - nawet jeśli postrzegają dzieci urodzone przez kobietę jako swoje powinni w końcu poznać prawdę. Są to dzieci pierwszego mężczyzny ich matki. Kim on był? Wesołym kolegą z klasy, podpitym gawędziarzem, który uwiódł już niejedną dziewczynę nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności? Lekkoduchem lub po prostu pasożytem? Dlatego dziewczyna, wykorzystana przez to zwierzę dla zaspokojenia i naturalnego instynktu i porzucona uważana była za zepsutą. Pierwszy mężczyzna zaszczepił jej dzieciom swój genotyp. Dlatego nasi przodkowie gardzili tymi, które nie zachowywały dziewictwa i nie pozwalali swym synom żenić się z nimi.

Zjawisko utrwalania pamięci o genotypie pierwszego mężczyzny w żeńskich genitaliach nazywa się telegonią. Pierwszy zaś mężczyzna, który nie zostaje jednak ojcem dziecka, umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je urodzi. Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej przyszłych dzieci.

Odkrycie telegonii było ukrywane. W celu oszukania ludzi nawet w encyklopediach pisano, że telegonia nie jest potwierdzona przez naukę. Ale tylko w stosunku do ludzi. Nie zrezygnowali jednak naukowcy z wykorzystywania telegonii w hodowli zwierząt. W przeciwnym razie Rosja nie dysponowałaby najlepszymi rumakami, krowami mlecznymi ani wspaniałymi, dającymi najlepsze futro sobolami.

A teraz zwróćmy uwagę na dzisiejsze czasy. Minęło 150 lat od odkrycia telegonii. W czasach, gdy zachowujemy dziewictwo klaczy i samic sobola, by po raz pierwszy inseminować je najlepszymi przedstawicielami gatunku, pozwalamy swym dzieciom brać udział w bachanaliach rewolucji seksualnej. Uwielbiamy porównywać się z USA. Tam już dawno słowa „miłość i rodzina" znaczą coś innego. Tak! Zbyt dramatyczne okazały się dla USA następstwa niemoralności. W kraju mają 55 milionów narkomanów. Obraz upadku dopełniają inne liczby. Z różnych powodów nie pracuje tam około połowy ludzi w wieku produkcyjnym. Połowa dorosłej ludności USA nie jest w stanie napisać listu. „Czterdzieści cztery miliony dorosłych Amerykanów nie są w stanie obliczyć, ile pieniędzy wydają na zakupy w hipermarkecie, porównać cen produktów, uzyskać informację z tekstu umieszczonego na najprostszych drukach" (Godzina szczytu, nr 44, 1993 rok).

Globalny upadek narodu wywołał w USA popyt na dziewice. To naturalna reakcja obronna społeczeństwa na degenerację, kiedy oczywistą normą jest fakt, że dziewczyny, które hulały przed zamążpójściem, rodzą zboczeńców, narkomanów, inwalidów i chorych psychicznie. Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, według danych bardzo znanego na świecie doktora Kinsi, 37 milionów ludzi wymaga pomocy psychiatry. (R. Klimów, Książę tego świata).

Nowoczesny świat, zlekceważywszy normy moralne i telegonię, w zamian otrzymuje zwyrodnienie narodu na straszną skalę. Te jasno wyrażone formy zwyrodnień już dają o sobie znać w wielu upadłych moralnie państwach, nie wyłączając Rosji. Jeszcze trzy lata temu było u nas 30 tys. narkomanów. Teraz jest ich już 5 mln. Szybko i jawnie rośnie grono złodziei, zboczeńców i gwałcicieli. Ich negatywny wpływ wzmacnia tylko efekt wywołany przez kryzys gospodarczy. Jedna z głównych przyczyn obecnego światowego kryzysu to ignorancja ludzi, wyrażająca się w niemoralności społeczeństwa, które pozwoliło kobiecie ignorować prawa dziedziczenia.

Na eksponowane stanowiska pretendują, a nawet już je zajęli, błędnie zaprogramowani przez przyrodę ludzie. Zaczęli oni w negatywny sposób przeobrażać społeczeństwo. Dzisiaj w Rosji jest bardzo wysoki procent alkoholików. Dziewczęta godzące się na stosunek z mężczyzną, który wypił, powinny wiedzieć, że ich dzieci mogą być pijakami. Może to ominąć jej dzieci, ale odbije się na wnukach, czyniąc je niepełnosprawnymi. Zepsucie, jakim jest niemoralność, przekazywane jest dziedzicznie z tendencją wzrostową z pokolenia na pokolenie i wcześniej lub później przerywa istnienie rodu.

Przykładów potwierdzających związek różnych form niemoralności z urodzeniem upośledzonego potomstwa istnieje więcej niż wystarczająco. Droga do przywrócenia zdrowia każdego narodu, niezależnie od tego czy to Amerykanie, Francuzi czy Rosjanie, biegnie wyłącznie przez przywrócenie przestrzegania norm moralnych. Bez rozwiązania tego problemu ani jedno państwo
nie zgromadzi wystarczającej ilości odpowiednich kadr, które mogłyby wyprowadzić ludzkość z globalnego kryzysu.

A teraz przejrzyjcie programy telewizyjne, które kształtują nasze dzieci: opery mydlane, w których wszystkie pary splotły się w seksualnym kłębku, filmy akcji z gwałcicielami, talk-show z udziałem prostytutek i propaganda upadku norm.
Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, kraj ten stał się dostawcą prostytutek do różnych państw świata. A przecież było inaczej...

„W szczytowym okresie II wojny światowej niemiecki lekarz, badający porwane z ZSRR do Niemiec dziewczyny, w wieku od 18 i do 20 lat, postanowił zwrócić się do Hitlera z apelem, by natychmiast rozpoczął rokowania z naszym krajem. Zadziwiło go, że 90% dziewcząt było dziewicami. Pisał, że niemożliwym jest zwyciężyć naród z tak wysokim poziomem moralności" (Słupow, Peterburskije nowostki, nr 31, 1995 rok). W ten sposób niespodzianie jeszcze raz przekonujemy się o negatywnym wpływie ignorowania znaczenia nieodzowności krzemu jako pierwiastka życia. I jeśli za pomoc,| układów opartych na krzemie można zapisać na taśmie magnetofonowej pieśń, to na żeńskich genitaliach raz i na zawsze zapisuje się pieśń życia. I bardzo ważne jest to, kto dokonuje tego zapisu.

_________________


Zrobiono w XIX wieku w Angli doświadczenie ( Lord Marton ) . Do klaczy pełnej krwi arabskiej dopuszczono samca zebry. Wiadomo ze potomstwa z takiego układu nie było, ale stało sie coś innego.
Po jakimś czasie urodził się źebak tej klaczy spłodzony przez innego ogiera rasy arabskiej, źrebię miało maść po ojcu lecz w delikatne paski :shock: jak zebra.

Energetyka istot żywych podczas kontaktu seksualnego "przechodzi" z samca na samicę.




.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Pon Sie 10, 2009 20:08   

To może kilka moich spostrzeżeń. Otóż swego czasu bawiłem się w hodowlę rybek żyworodnych zwanych gupikami. Z podziwem patrzyłem na te rybki z pięknymi ogonami w formie wachlarza i nie moglem zrozumieć dlaczego mnie nie udaje się wyhodowanie takich egzemplarzy. Krzyżowałem pięknego samca z równie dorodnymi samicami i za każdym razem potomstwo jakie otrzymywałem nigdy nawet nie umywało się do swoich rodziców. Zawsze było jakieś cherlawe, i mało odporne, a ogony samców tak otrzymanych nawet nie umywały się do ojcowskiego. Co leżało u podstaw niepowodzeń? , Wyobrażałem sobie , że wystarczy kilka pokoleń i moje gupiki samce będą równie dorodne , jak te które kupowałem w sklepach z rybkami celem dalszego rozmnażania.
Okazuje się , że mechanizm dziedziczenia zawodził na całej linii.
Prawda do której doszedłem mozołem i własną ciężką praca okazała się bardzo prozaiczna:
Otóż natychmiast po porodzie należało rozdzielić młode rybki to jest samce osobno i samiczki osobno. Nie nadaje się do dalszego rozmnażania samica , która wcześniej była zapłodniona przez innego samca , nawet pomimo tego , że po porodzie nie jest już w ciąży i nadal pomimo zapłodnienia przez wartościowego i pięknego samca będzie przekazywać ta samica byle jakie cechy genetyczne.
Do rozrodu i dalszej hodowli należy wytypować zawsze samice / dziewice/ dopiero gdy zaczniemy od tego proces hodowli , mamy szanse na sukces.
Czy działa to u ludzi nie wiem , ale domyślać się można , że działa to zjawisko w całym świecie ożywionym.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Pon Sie 10, 2009 22:25   

Św. Geometria podpowie o co chodzi .... poprzez analizę kształtów można się domyśleć czym są żeńskie genitalia :wink:

t_geometria_seksualna_620.jpg
Plik ściągnięto 2247 raz(y) 54,08 KB

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
Alexandra 

Dołączyła: 22 Kwi 2009
Posty: 74
Skąd: Dania
Wysłany: Wto Sie 11, 2009 19:48   

Vav El ma pytanie do Twojego posta o telegonii. Bardzo ciekawie napisane ale ja mam pytanie o doswiadczenie z klacza pelnej krwi arabskiej i te delikatne paski na potomstwie. Czy mozesz podac zrodlo tej wiadomosci?
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Wto Sie 11, 2009 21:21   

Informacja o klaczy pochodzi z rosyjskojęzycznej strony 'Darislav' ;

http://www.darislav.com/i...25-37&Itemid=56

jest tam fragment o telegonii , może wpisując w wyszukiwarkę hasło "Lord Marton " też się coś znajdzie na ten temat.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 23:57   

Noc Świętojańska.

za:
http://interia360.pl/arty...ojanskiej,23024

Najkrótsza noc w roku była świętem obchodzonym we wszystkich kulturach. Chrześcijaństwo przejęło to święto, a niektóre przedchrześcijańskie obrzędy zachowały się do dnia dzisiejszego.

Analizując te obrzędy, poznajemy charakter starosłowiańskiego święta.
________________

To co napiszę, to nie są żadne odkrycia. Dziwnym jest tylko to, że tak mało ludzi o tym wie.

Było to święto miłości. Jego patronem był Kupała, zwany też Kupidynem. Bóg Miłości, odpowiednik Amora i Erosa.

Wianek był symbolem dziewictwa. Panny, niezamężne dziewczyny nosiły na głowach wianki.

W Dzień Kupały zbierały się nad rzeką lub nad jeziorem i uroczyście puszczały swoje wianki na wodę. Chłopcy palili ogniska. Ogień był symbolem życia. Potem dziewczyny udawały się do lasu. Za nimi szli kawalerowie. Poszukiwali kwiatu paproci. Następnego ranka, dziewczyny mogły znowu uwić sobie wianek. Źródłosłów określeń: „puszczać się”, „puszczalska” jest właśnie taki.

To była jedyna w roku noc, kiedy panny mogły wziąć sobie kochanka, nie tracąc (formalnie) dziewictwa.

Takie były obyczaje naszych przodków.


____________


Zastanawia mnie dlaczego ta noc miała taką moc ....
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
  
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 15:06   

Co do dziewictwa i zwyczajów z nim związanych- trafił mi się taki artykuł:

http://nieznanahistoria.b...ckie-sluby.html

Kozackie śluby

Ze ślubami kozackimi nieodłącznie wiązała się pewna uroczystość, która miała na celu sprawdzenie dziewictwa panny młodej.

- jeśli młodej kobiecie spodobał się jakiś Kozak, to przychodziła do niego i mu to oznajmiała. W przypadku kiedy rodzina nie była skłonna do ślubu, to dziewczyna zostawała do tego czasu, póki rodzice nie podejmą pozytywnej dla niej decyzji. Należy pamiętać, że według niektórych historyków (Z. Wójcik) sposób ten był stosowany tylko wtedy, kiedy Kozak wcześniej wygłaszał jakieś zobowiązania wobec kobiety.

- w dzień ślubu panna młoda miała na sobie brązową wełnianą suknię

- ważną częścią uroczystości były pokładziny panny młodej. Tak opisywał sie Beupan: "Gdy zbliża się godzina pokładzin panny młodej, zamężne krewniaczki pana młodego biorą ją ze sobą i prowadzą do jednej z komnat, gdzie zostaje ona rozebrana do naga. Dokładnie ją oglądają ze wszystkich stron, spozierając nawet i za uszy, przebierając i grzebiąc między palcami u nóg i w innych częściach ciała bacząc czy nie znajdzie się tam kropla krwi lub agrafka, albo też kawałek bawełny nasyconej czerwonym syropem. Gdyby coś takiego znaleziono, wesele niechybnie byłoby zakłócone i nastąpiłoby wielkie zamieszanie. Lecz jeśli niczego nie znajdą, wdziewają na pannę młodą piękną bawełnianią koszulę, całkiem białą i nową, po czym układają ją między dwoma prześcieradłami. Wówczas każą panu młodemu przyjść do rozebranej, by się z nią położył. Gdy młodzi leżą już razem, spuszczają zasłonę, a tymczasem większość z tych, co towarzyszą uroczystościom, wkracza do pokoju z dudami, tańcząc każdy ze szklanicą w ręku. Kobiety podskakują i klaszczą w dłonie, aż się małżeństwo do końca spełni. A jeśli przy tym w czasie owych szczęśliwych okoliczności usłyszą oznaki radości panny młodej, wszyscy zgromadzeni z miejsca poczynają skakać, klaszcząc w ręce i wrzeszczeć z uciechy. Rodzice pana młodego pozostają na straży koło łoża, by lepiej móc nadsłuchiwać tego, co się tam dzieje, czekając na podniesienie zasłony, by się ten zabawny obrządek spełnił i by dać pannie młodej świeżą koszulę, całkiem białą, jeśli na tej, którą jej zdejmują, znajdą ślady dziewiczości. Oznajmiają o tym całemu domowi głośnym okrzykiem ukontentowania i radości, iżby cala familia mogła to potwierdzić".

Jednak to nie wszystko. Koszulę taką noszono po ulicach miasta i wsi jak "sztandar z bitewnymi śladami, tak aby lud cały był świadkiem dziewiczości młodej żony i męskości jej męża. Wszyscy goście weselni podążają z instrumentami, śpiewając i tańcząc chyżej niż kiedykolwiek"



Zdarzało się oczywiście, że koszula zostawała biała. Wtedy też uroczystość była przerwana, izba weselna niszczona, naczynia tłuczone. Na szyi matki nieszczęsnej panny młodej wieszano chomąto, stawiano w kącie izby i obrażano za to, że nie udało jej się upilnować córki. Na koniec kazano jej pić z przedziurawionego kubka.

Pan młody mógł jednak nieco załagodzić sytuację albo przyjmując żonę, albo rezygnując z niej. Jeśli ją zatrzymał, to przez długi czas musiał znosić wiele upokorzeń.

Źródło

R. Romański, Kozaczyzna, Warszawa 1999

Który korzystał z kolei z Eryka Lassoty i Wilhelma Beuplana opisy Ukrainy s. 144, 147-148
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
ZGG 

Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1108
Skąd: Z wyższego wymiaru
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:16   

Ech te kozackie obyczaje. A poważniej W książkach Anastazji. Na ile pamiętam rytuały miłości, jest opisane to zjawisko. I rytuał jak wykasować pamięć w owych genitaliach kobiety.Tak zwany syndrom pierwszego samca. Chyba jest jeszcze coś takiego jak ligonia.
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Pon Paź 12, 2009 13:37   

ZGG jak pamiętasz tytuł to podaj , mam dostęp do ksiązek Anastazji, wyszukam i wrzucę na forum.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
  
 
 
ZGG 

Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1108
Skąd: Z wyższego wymiaru
Wysłany: Wto Paź 20, 2009 18:48   

Chyba rytuały miłości, ale dokładnie nie pamiętam, 3 pierwsze pożyczyłem do Njujorkowa dla rodzinki. Więc tam przepadną. Swoją drogą to przypominam, że kiedyś na wyższym poziomie miałem do czynienia z Anastazją. Niestety nie byłem dla niej odpowiedni. No i ta Syberia. A ona potrzebowała kogoś kto by opisał, i rozpowszechnił to co ma do przekazania dla ludzkości.
_________________
Nie kradnij. Rząd nie lubi konkurencji.
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Sob Lis 07, 2009 08:40   

Ukazał się wywiad z austriacką doktor psychiatrii Heidi Kastner, stosowny fragment tutaj zamieszczam. Link do całości :
http://zdrowie.onet.pl/15...sychologia.html


... Pisze pani o wielopokoleniowej tradycji, gdy ojcowie korzystają wobec swych córek z „prawa do pierwszej nocy”…
Istotnie. Z takimi przypadkami spotykałam się wielokrotnie, i to w rodzinach ze wszystkich warstw społecznych. Ojciec uważał, że córka jest jego własnością i należy mu się tak samo, jak największy kawałek mięsa. A matka to ukrywała. Gdy dziecko przyszło do niej, skarżąc się, że tato robił z nią jakieś dziwne rzeczy, odpowiadała: „To normalne, mój ojciec też to kiedyś ze mną robił”.

Jak wiedzie się takim rodzinom? Czy kiedy dzieje się coś tak niepojętego, można jeszcze w ogóle prowadzić normalne życie?
Zdarzają się jednorazowe rytuały inicjacyjne, odbywane w niektórych rodzinach jak pasowanie na dorosłość. ...
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Sob Lis 07, 2009 14:03   

Dziwny zwyczaj.
Jeśli podejśc od strony telegonii do niego to wychodzi coś takiego:


"Pierwszy mężczyzna, który nie zostaje jednak ojcem dziecka, umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je urodzi. Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej przyszłych dzieci."

ojciec swoim córkom wdrukowywał siebie... wydawać by sie mogło że już i tak jest jego dużo w jego własnych dzieciach,
czy może linia żeńska rodu jest inna?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Sob Lis 07, 2009 14:52   

W tej kwestii moją uwagę zwróciło to , że Pani dr o ile w pozostałych kwestiach tego wywiadu prezentowała negatywny osąd , tutaj w tej jednej kwestii była bardzo oszczędna w słowach i tylko wzmiankowała. Tak jakby nie chciała niczego więcej powiedzieć.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Sob Lis 07, 2009 15:07   

Na marginesie:
O ile dobrze pamiętam to zwyczaje żydowskie określają ze dziedzictwo i krew rodu jest po lini matki zachowywane, np jesli masz matkę żydówkę a ojca goja to jesteś zydem, a jaśli odwtotnie to już żydem nie jesteś.

z forum :
https://forum.jewish.org.pl/viewtopic.php?p=101668&sid=d58361ab0ba3d988fbb4aee861a2e11b

Ramsay W. M.w Komentarzach historycznych do listu Sw. Pawla do Galacjan, Baker Book House, Grand Rapids, MI, wznowienie 1979, na str. str. 341 napisał:
„pośród Żydów adopcja zaledwie istniała, lecz nie miała ważności. Kiedy mężczyzna zmarł bezdzietnie, to trwałość rodziny była zapewniona w inny sposób, poprzez lewirat. Z Hebrajskiego punktu widzenia byli szanowani tylko synowie według krwi.

Jüdisches Lexikon z 1982 roku mówi, że pojęcie adopcji było nieznane w prawie żydowskim, brakuje bowiem zarówno „terminu prawnego, jak też określenia technicznego” dla takiej praktyki

tu też ciekawy link z historii judaizmu:
http://fzp.net.pl/614_16.html


"Matriarchalna linia" jest niepodważalnym kryterium i nie zmienia go ani fakt wychowania się w innej kulturze, ani związek z inną religią (jakkolwiek w tej sprawie istnieją odmienne, zdecydowanie mniejszościowe zdania, między innymi opinia Majmonidesa).

Linia ojca obowiązywała niewątpliwie w czasach Patriarchów - do chwili ogłoszenia Tory, a późniejsze reguły są dziś dla nas dość niejasne, bo w Torze nie ma żadnych, wyrażonych wprost oznajmień na temat tego, że linia matki jest decydująca (jakkolwiek w tekście różnych ksiąg Tanach (Biblii Hebrajskiej) /np. Ks. Powtórzonego Prawa 7:4; Księga Ezdraszowa 10:3/ zawarte są nieliczne stwierdzenia, dające poważne podstawy, aby przypuszczać, że już wtedy za Żydów uznawano dzieci matek żydowskich, a nie żydowskich ojców.)

Stanowcze stwierdzenie, że linia matki decyduje (i kodyfikacja tego w prawie), nastąpiła znacznie później w Torze Ustnej (uzasadnienie: Kiduszin 68b). To Miszna (Kiduszin 3:12) stwierdza, że Żydem jest dziecko żydowskiej matki.

_______

Pierwotnie Żydami byli potomkowie patriarchów, czyli potomkowie Jakuba, który przyjął imię Izrael i miał dwunastu synów. Stąd dwanaście plemion Izraela. Dziedziczenie "żydowskości" przebiegało w zasadzie po linii ojca, choć z wyjątkami, bo na przykład jeden z dwu synów Abrahama (Iszmael) nie był Żydem.

Później - z różnych powodów - linia matki stała się decydująca o tym, czy jest się Żydem. Kryterium ówczesne było kryterium biologicznym i religijnym jednocześnie. Takie pozostało w żydowskim prawie religijnym.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
turbos11

Dołączył: 12 Paź 2009
Posty: 39
Skąd: sdfsd
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 02:08   

VAV EL napisał/a:
jest tam fragment o telegonii , może wpisując w wyszukiwarkę hasło "Lord Marton " też się coś znajdzie na ten temat.

Coś znalazłem tutaj.

1815 Lord Marton bred a male quagga to a young chest- nut mare of seven-eighths. Arabian blood, which had never before been bred from. ...

Reszta obcięta i trzeba mieć tam konto. Może ktoś wie jak się podszyć pod googlebota żeby mieć dostęp do całej witryny? Ciekawe co to jest te 'quagga'?

Ta pamięć genitaliów bardzo przypomina pamięć wody, musi to być te same zjawisko.;-)
Ciekawe czy opiera się na dziedziczeniu DNA, czy może jakimś innym mechanizmie. Może organizm kobiety przechowuje spermę na później. Prawa genetyki trzeba napisać dla nowa biorąc pod uwagę że w dziedziczeniu mogą brać przynajmniej trzy organizmy. To jak komuś test dna nie wyjdzie tak jak powinien to jego kobieta będzie mogła się tłumaczyć że przecież wiedział że nie jest dziewicą.;-)
Murzyni z jakiegoś plemienia z afryki twierdzą że zapłodnienie kobiety nie jest proste i trzeba do tego przynajmniej kilku facetów.
__
Djvu 2 reader - czytnik plików djvu
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 02:33   

Skoro już mowa o pamięci wody udowodnionej już przez profesora Emoto - Japończyka.
To proponuje bardzo ciekawe doświadczenie, tyle , że nie z wodą.
Zauważyłem bardzo ciekawą rzecz przez całkowity przypadek.
Otóż wszyscy prawie mężczyźni muszą się golić.
Ja używam starej maszynki Sensor z wymiennymi nożykami.
Jako typowy bałaganiarz nie wyrzucałem nigdy zużytych nożyków tylko pakowałem je luzem do tekturowego pudełka. Zdarzyło się tak , że nie kupiłem na czas nowego kompletu nożyków i w momencie gdy ten na maszynce zamiast ciąć szarpał już włosy na twarzy, stanąłem przed problemem jak się ogolić.
Wpadłem na pomysł wykorzystać powtórnie najostrzejszy nożyk z tych już zużytych.
Wybrałem na chybił trafił z czterech i założyłem na maszynkę , jakież było moje zdziwienie gdy okazało się , że nożyk jest idealnie ostry. Takie same były pozostałe 3.
Później już w drodze świadomego sortowania ustaliłem , że następuje proces samoostrzenia się nożyków, jeżeli odłożymy je po pierwszym stępieniu na okres około 2 miesięcy. Takie nożyki maja powtórną wytrzymałość na stępienie około 60% w stosunku do nowych.
Czyżby więc istniała również pamięć ostrza stalowego?
Być może zjawisko pamięci jest znacznie powszechniejsze niż na pozór się wydaje.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 16:30   

Na wschodzie zdaje się koncepcja telegonii jest bardziej popularna, to film z Nowosybirska- prof. Władimir Żdanow:


http://video.google.com/v...62640523790007#

http://video.google.com/v...949719424877699

dla znających rosyjski

профессор Жданов Владимир Георгиевич
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
turbos11

Dołączył: 12 Paź 2009
Posty: 39
Skąd: sdfsd
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 17:53   

Jakub napisał/a:
Skoro już mowa o pamięci wody udowodnionej już przez profesora Emoto - Japończyka.

Koleś nie jest profesorem i z tym udowodnieniem też bym się spierał.
__
Dziobas RAR PLAYER - odtwarzacz filmów pobierający doskonale dopasowane napisy
 
 
jokerwader 
Użytkownik

Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1216
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 19:23   

Jezeli to z ostrzami jest prawdą trzeba by sprawdzić również jak to działa przy innych rzeczach, możliwe, że tu w gre wchodzi jakaś korozja. Znowu jeżeli atomy układają się w swoją pierwotną formę, byłby to dowód na pewną symbiozę. Narazie można gdybać. Mam ostrza sprzed miesiąca, poczekam jeszcze z jeden. :)
_________________
"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" Antoine de Rivarol
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 20:03   

O teorii korozji już czytałem. Coś mi jednak w niej nie pasuje , bo ostrze zawsze jest trójkątne , lub ścięte z jednej strony tak jak dłuta stolarskie. Korozja zaś ma to do siebie , że metal korodujący jest nią zaatakowany równo z każdej strony wiec i od czoła ostrza też, w miarę jej postępu ostrze będzie się stawać coraz bardziej tępe , a nie ostre.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 15670
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 20:16   

Cytat:
Koleś nie jest profesorem i z tym udowodnieniem też bym się spierał.


Faktycznie ma tytuł Dr, ale medycyny alternatywnej uzyskany w Indiach. To z mojej strony pomyłka . Spierać się możesz najlepiej przeprowadź sam doświadczenia i zaprezentuj nam wyniki. Jeszcze jedna uwaga obojętnie czy ma tytuł czy też nie, nie wypada pisać o nim " koleś " bo to żaden Twój kolega .
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
jokerwader 
Użytkownik

Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1216
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 21:08   

Cytat:
O teorii korozji już czytałem. Coś mi jednak w niej nie pasuje , bo ostrze zawsze jest trójkątne , lub ścięte z jednej strony tak jak dłuta stolarskie


Widzisz włoski są okrągłe więc na prosty rozum można dojść do tego, że ostrze spycha włoski w wyżłobienia więc raczej tam zaczeła by się korozja. Ciężko powiedzieć, trzeba przeprowadzić doświadczenie.

Proponowałbym mikroskop i zdjęcia 3x dziennie przez 1-2 miesiące. Możliwe ze jakąś rolę odgrywa tu kształt,ale jak jużpisałem, można gdybać.
_________________
"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" Antoine de Rivarol
 
 
ZGG 

Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1108
Skąd: Z wyższego wymiaru
Wysłany: Pią Lis 13, 2009 16:47   

Płuczka stosowana w urządzeniach wiertniczych tez ma właściwości ostrzenia regeneracji głowic wiertniczych.
_________________
Nie kradnij. Rząd nie lubi konkurencji.
 
 
jokerwader 
Użytkownik

Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1216
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Lis 13, 2009 17:19   

Jeżeli doświadczenie powiodło by sie na wielu urządzeniach to wyszło by na to, że śmieci nie sa nimi do końca.
_________________
"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" Antoine de Rivarol
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 21:38   

Ciekawostka :

Konflikt serologiczny

http://www.edziecko.pl/ci...31,5141240.html

Poważne komplikacje związane z różnicą między grupami krwi rodziców dziecka są obecnie bardzo rzadkie. Opanowanie tego problemu jest jednym z największych osiągnięć współczesnego położnictwa.
Grupy krwi
Każdy z nas rodzi się z określoną grupą krwi. Grupę krwi danego człowieka określa mnóstwo antygenów. Najważniejsze to A, B i AB. Jeśli nie występuje żaden z nich, mówimy o grupie 0. Oprócz tego większość ludzi (w Polsce ok. xx%) ma we krwi dodatkowy czynnik Rh. Taką krew oznacza się jako Rh dodatnią (Rh+), w przeciwieństwie do pozbawionej go, czyli Rh ujemnej (Rh-). Konflikt serologiczny może wystąpić tylko wtedy, gdy matka jest Rh-, ojciec Rh +, a dziecko odziedziczy po nim czynnik Rh.
Jeśli Rh dziecka w łonie matki jest dodatnie, może się ona na ten obcy czynnik uczulić. Pod warunkiem, że niewielka ilość czerwonych krwinek płodu przedostanie się do jej krwi i zostanie przez układ odpornościowy uznana za element wrogi, przeciw któremu zacznie on wytwarzać przeciwciała. Kiedy te z kolei przedostaną się do krwiobiegu dziecka, spowodują u niego rozpad czerwonych krwinek, anemię, obrzęki i inne poważne komplikacje.
Zagrożenie nie dotyczy zwykle pierwszej ciąży. W kolejnej jednak, jeśli dziecko jest znowu Rh+, wytworzone wcześniej przeciwciała matki mogą przedostać się do jego krwi.
Sytuacja, gdy oboje rodzice są Rh-, nie grozi konfliktem, ponieważ dziecko również musi być Rh ujemne.

Zapobieganie
Dziś rzadko już dochodzi do poważnych powikłań z powodu konfliktu serologicznego. A to dzięki temu, że kobietom Rh ujemnym podaje się specjalną immunoglobulinę anty-D. Neutralizuje ona komórki płodowe w krwi matki, zanim jej organizm zdąży rozpoznać je jako wrogie i wytworzyć przeciwko nim przeciwciała. Immunoglobulinę anty-D podaje się w ciągu 72 godzin po porodzie wszystkim matkom Rh ujemnym, które urodziły dziecko Rh dodatnie, ponieważ w czasie porodu komórki płodu często przedostają się do krwiobiegu matki. Może się to również zdarzyć przy poronieniu, a także wtedy gdy kobieta doznała w ciąży urazu brzucha bądź miała zabieg amniopunkcji (pobranie płynu owodniowego). We wszystkich tych sytuacjach również podaje się immunoglobulinę. Stanowi to zabezpieczenie dla następnej ciąży. W krajach zachodnich immunoglobulinę anty-D dostają zapobiegawczo wszystkie Rh ujemne kobiety w 28. tygodniu ciąży. W Polsce nie robi się tego ze względów ekonomicznych.

Rozpoznawanie
Podstawą wykrywania konfliktu serologicznego jest badanie obecności przeciwciał odpornościowych w surowicy krwi przyszłej mamy z Rh ujemną grupą krwi. Badanie to trzeba wykonać na początku ciąży i powtarzać co 2 miesiące. W razie stwierdzenia konfliktu serologicznego przyszła mama musi być pod bardzo szczegółową kontrolą lekarską. Zajmują się tym ośrodki wyspecjalizowane w prowadzeniu ciąż z konfliktem serologicznym. Konieczne jest regularne wykonywanie specjalistycznych USG, które pozwalają na pomiar przepływu krwi w tętnicy mózgu dziecka. Bardzo szybki przepływ wskazuje na anemię. W razie podejrzenia anemii u dziecka dokonuje się kordocentezy, czyli nakłucia pępowiny i bezpośredniej oceny morfologii jego krwi.

_________________________



Dawca, który uratował 2 miliony dzieci. Ma wyjątkową krew

http://deser.pl/deser/1,9..._wyjatkowa.html





''Człowiek o złotym ramieniu'' - tak o nim mówią.
74-letni James Harrison od 56 lat oddaje osocze. W sumie - 984 razy. Lekarze oceniają, że dzięki temu uratowali życie ponad 2 milionów noworodków. Bo krew Jamesa Harrisona jest wyjątkowa.
Ma przeciwciała, których podanie ratuje dzieci zagrożone śmiertelnie groźnym konfliktem serologicznym na tle czynnika Rh. Mężczyzna pomógł wielu matkom (w tym swojej córce) urodzić zdrowe dzieci, oddając osocze.
Australijczyk postanowił zostać dawcą w wieku 14 lat - miał wówczas operację, w czasie której przeszedł transfuzję krwi. Kiedy skończył 18 lat, pierwszy raz oddał krew. I robi to po dziś dzień. Jest rekordzistą Australii, a we wrześniu tego roku powinien przekroczyć magiczną liczbę 1000 wizyt w punkcie oddawania krwi.
''Człowiek o złotym ramieniu'' zgodził się również poddać serii badań, które pomogły wyprodukować immunoglobulinę anty-D - lek, który ratuje dzieci. Jego życie było wówczas ubezpieczone na milion dolarów.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group