FORUM KOD CZASU Strona Główna FORUM KOD CZASU
Dziwne, Nieznane,Niepokojące.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kryształowa czaszka
Autor Wiadomość
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Sob Paź 29, 2011 17:42   

Omówienie wyników badań wykonanych w laboratorium HP, jakim poddano czaszkę Mitchell-Hedges znajduje się tutaj : http://www.hparchive.com/...ure-1971-02.pdf jest to plik pdf możliwy do ściągnięcia.

Zamieszczam interesujący nas fragment:


Santa Clara's crystal lab helps tackle the
case of the hard-headed Honduran ...
o Let the doors squeak, the shutters rattle, the curtains
shake, the cats run, the dogs whimper, the bats
flutter, the mists swirl and the moon blaze. Ignore the
eavy footsteps in the hall, the creaking stairs, the labored
reathing beyond the door. Listen, instead, to a tale of true
mystery involving prehistoric cults, lost civilizations, the
"granddaddy of all crystal skulls;' and some scientific sleuthing
by members of the HP crystal lab at Santa Clara
ivision.
Centerpiece of this tantalizing tale is a clear quartz
crystal sculpture the size and shape of a human skull estimated
to be as much as 120 centuries old. Known as the
Mitchell-Hedges Skull, after the name of its discoverer, it
is an object of fantastic sculptural perfection. No other
quartz crystal sculpture approaches its quality; even the
ritish Museum's crystal skull, discovered in Mexico in
889, is classed as a "rough cut" in comparison.
The now-elderly owner, Anna Mitchell-Hedges, discovered
the mysterious skull in 1927 on an expedition with
her explorer father to the ruins of a Mayan Temple in
ritish Honduras. The two-part sculpture-head and deached
jaw-lay under a collapsed altar. Since then, it has
alternately been under study or in safe keeping, most recently
in a house on the slopes of Mount Tamalpais to
the north of San Francisco. Here, in the temporary custody
of a free-lance art conservator and restorer named Frank
Dorland, it came to the attention of Dick Garvin, writer
and supervisor of the Hewlett-Packard advertising account
at the San Francisco office of Lennen & Newell. In a coauthored
new book titled "The world of the twilight believers;'
Garvin discussed the other-worldly aspects of the
skull in one of the chapters on far-out phenomena. Then
he arranged for Dorland to bring the skull to the HP Santa
Clara lab in order to test certain theories and speculations
about its composition.
The lab, of course, is exactly the right place for testing
quartz crystal. That is one of its day-to-day occupations.
Its major mission, according to Jim Pruett, components
manager for the Frequency Standards team, is the production
of precision quartz oscillator crystals used in HP
oscillators and quartz crystal thermometers. The lab purchases
raw one-pound Brazilian crystals and, with the aid
of many skills, converts them into gold-plated wafers that
vibrate at a precise frequency.
For the Mitchell-Hedges skull the lab performed two
significant tests. Submerging the sculpture in a bath of index-
matching fluid, and viewing it under polarized light,
the lab people first determined that it was almost certainly
a single crystal of quartz, rather than a composite of three
crystals as Dorland had suspected. Next, they probed the
lower-jaw question. Was it originally an integral part of
the crystal? The orientation of its X-Y axis and the "veils"
revealed by the polarized light showed that it had indeed
come from the same crystal.
These findings raise again many of the same questions
that have followed the skull-shaped rock crystal since
its discovery-or rediscovery-in the ruins of Lubaantun.
Where did it come from? Is it phony or for real?
Some experts assign its origin to various Central American
civilizations including the Aztecs, Mixtecs or the Olmecs.
Dorland suggests it may have come from Egypt, Tibet or
China, and may have been roughed out as much as 12,000
years ago. How then did it come to British Honduras?
Dorland believes the skull originally was used in prehistoric
religious ceremonies. At that time it resembled the

The Mayan mystery head attracted lively attention
among Santa Clarans during its two-day stay there last
December. Tests run in the division's cr.ystal lab help establish
its composition. It was found to be a single quartz crystal.
It was also determined that the detached jaw came from the
same crystal. But other mysteries surrounding its origin
remain unsolved.
Jim Pruett, components manager on Santa Clara's
Frequency Standards team, reviews one of the polarized-light
setups used to the test the skull. Later, the quartz crystal object
was immersed in an index-matching fluid that allowed polarized
light to reveal veils and crystalline structure.
history or hokum?
British Museum work, its jaw attached, its workmanship
less finished. Later, sea-going Phoenicians brought it to
Central America, perhaps even by way of the lost city
of Atlantis. Mayan or Aztec craftsmen then detached the
jaw so that it could be animated and made to serve as an
oracle, dispensing judgments from atop a trick alter. This
fateful role was enhanced by the prismatic qualities of
the skull; flames or light placed under or behind the skull
are projected eerily through the eye sockets.
If it is phony, it's a very artistic one. Quartz crystal
is an extremely hard material-hard in the sense that a
diamond is hard, and hard to work with. The size and
clarity of the II-pound, 7-ounce Mitchell-Hedges skull
made it a rarity. The workmanship is exquisite, a com-
pound of patient hand crafting (using sand and water to
smoothly abrade the rock) and technical precision requiring
an estimated 300 man-years of effort.
"One of our guys kidded that he might be able to
duplicate it if you gave him a year and $100,000;' said Jim
Pruett.
"There's no way of proving its age. A lot of the occult
aura-tales of mystery and evil-that have sprung up
around it could easily come from its eyes. By shifting a
light source or when an observer moves his view even
slightly, an infinite variety of refraction patterns can be
seen. They could be quite hypnotic.
"I look on it as a very beautiful work of art irrespec-•
tive of its age or authenticity. There's no denying that:'


W uzupełnieniu:

Eksperymenty przeprowadzone przez naukowców

Jej odkrycie powoduje zamęt w historii gdyż my jako cywilizacja najbardziej zaawansowana mielibyśmy problemy z jej wykonaniem a co dopiero starożytni tubylcy. Może ona być dowodem na to że ludzkość nie rozwija się liniowo. Całkiem możliwe że istniała kiedyś cywilizacja na naszym lub wyższym poziomie. Nie tylko archeolodzy są zafascynowani czaszką ale także kolekcjonerzy, uczeni i naukowcy. Dzięki udostępnieniu czaszki za zgodą jej właścicielki przeprowadzono szereg badań.

Najpierw sprawdzono czy faktycznie czaszke wykonano z kryształu górskiego gdyż jest wiele substancji podobnych lecz o innych własnościach niż kwarc. Podczas pierwszej próby zanurzono ją w alkoholu benzylowym o dokładnie takiej samej gęstości i współczynniku załamania jak czysty kwarc. Po zanurzeniu czaszka stała się niewidoczna co oznaczało, że została wykonana z niezwykle czystego rodzaju kwarcu, natomiast po skierowaniu na nią spolaryzowanego światła dało się dostrzec ledwo dostrzegalne cienie - welony świadczące o tym, iż kryształ górski jest naturalny. Obecność tych welonów świadczyła również o tym, iż do zrobienia czaszki musiano znaleźć bryłę kryształu o niespotykanej wielkości, co prawda powstało założenie, że zrobiono ją z kilku kryształów i połączono ze sobą, lecz badanie światłem wykluczyło tę możliwość, mało tego - wykazało, że ruchoma żuchwa jest wykonana dokładnie z tego samego kawałka skały. Aby wykonać taką czaszkę tubylcy musieliby użyć piasku (niektóre źródła mówią o piasku diamentowym ale jak skruszyć diament) do polerowania jej powierzchni. Najpierw byłby to piasek o grubszych ziarkach do nadania kształtu, następnie użytoby piasku drobnego do szlifowania powierzchni. Gdyby w końcowej fazie dostało się zbyt grube ziarnko piasku cała czaszka uległaby skazie.

Dodatkowo uczeni stwierdzili że kwarc z którego powstała czaszka jest pizoelektryczną odmianą dwutlenku węgla stosowany w dzisiejszej elektronice. Jego właściwości odkryto dopiero pod koniec XIX wieku. Co nasuwa kolejne pytania skąd ktoś wiedział(bo ludy ameryki nie przyznają że to oni zrobili czaszke tylko otrzymali ją od swoich przodków) że czaszke należy wykonać z tego właśnie minerału.

Kryształowa czaszka posiada dwa bieguny-dodatni, ujemny. Poddana ciśnieniu może wytworzyć energie elektryczną. Przyłożenie do niej ładunków elektrycznych może zmienić jej kształt lecz niezmieniając przy tym jej masy i gęstości. Jest ona spolaryzowana pionowo co oznacza że prąd przyłożony do jej górnej części popłynie bezpośrednio w podłoże na którym się znajduje. Posiada osie optyczne w oczodołach( światło skupia się w tych miejscach).Ponadto światło przepływa przez nią szybciej w jednym kierunku niż w drugim.

źródło: http://www.krysztalowa-cz.../badania_1.html



Również w necie możemy znaleźć następujace dodatkowe informacje na temat czaszek:


http://www.greatdreams.co...stal_skulls.htm
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Stalovy

Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 201
Skąd: inąd
Wysłany: Sob Paź 29, 2011 21:27   

Cytat:
(niektóre źródła mówią o piasku diamentowym ale jak skruszyć diament)
Mała dygresja: diament można bardzo łatwo skruszyć, bo pomimo swej nadzwyczajnej twardości jest dość kruchy - silne uderzenie może zamienić go w piasek właśnie.
_________________
Witam Cię, Gość!
Otwórz oczy!
 
 
Stella 


Dołączyła: 09 Paź 2011
Posty: 652
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob Paź 29, 2011 23:34   

Kurcze, przetłumaczyłam właśnie długi artykuł ale mi go cyberprzestrzeń pożarła :evil:

Jeszcze raz tylko to co najważniejsze...

Jakub napisał/a:
Aby wykonać taką czaszkę tubylcy musieliby użyć piasku (niektóre źródła mówią o piasku diamentowym ale jak skruszyć diament) do polerowania jej powierzchni. Najpierw byłby to piasek o grubszych ziarkach do nadania kształtu, następnie użytoby piasku drobnego do szlifowania powierzchni. Gdyby w końcowej fazie dostało się zbyt grube ziarnko piasku cała czaszka uległaby skazie.



Ponieważ nie znaleziono żadnych śladów obróbki mechanicznej pozostaje tylko szlifowanie i polerowanie. Jednak aby wykonać taką czaszkę potrzeba 7 milionów godzin pracy czyli jakieś 800 lat nieprzerwanego polerowania :shock:

Do tego dochodzi struktura tego kryształu. Otóż rośnie on spiralnie, dlatego należy go obrabiać w szczególny sposób wzdłuż tych linii. Jeden fałszywy ruch i kryształ zostaje nieodwracalnie zniszczony. Ponieważ jest przezroczysty potrzebne są do tego mocno powiększające lupy albo spolaryzowane światło.
Naukowców zadziwił jednak fakt, że te czaszki wykonane są właśnie "pod prąd".


Myślę, że wyobrażenie o Indianinie z dżungli amazońskiej siedzącego w cieniu i polerującego czaszki możemy śmiało między bajki włożyć.


artykuł (po niemiecku): http://www.science-explorer.de/maya.htm
_________________
❤ > $ & €
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Paź 30, 2011 08:39   

Cytat:
Myślę, że wyobrażenie o Indianinie z dżungli amazońskiej siedzącego w cieniu i polerującego czaszki możemy śmiało między bajki włożyć.



Czyż nie to samo mówili Indianie właśnie z tej dżungli? Przecież oni uparcie twierdzili , że te czaszki nie są dziełem ich rąk. Inna sprawa , że w głowie człowieka kultury zachodniej nie mieści się , że jakiś Indianin może mówić prawdę. /każdy sądzi w/g siebie/
Te czaszki zostały wykonane przez znacznie starszy lud, który dysponował odpowiednią technologią. To mówią Indianie i stad bierze się ich tradycja przekazywana z ojca na syna przez całe wieki. Osobiście nie wierzę aby wielowiekowa tradycja i wierzenia Indian oparte były na sfałszowanych podrzutkach.


Koszt wyprodukowania falsyfikatu , takiego jak czaszka Mitchel Hedge to co najmniej 100.000 $ /tyle zażądano za zrobienie wiernej kopii w latach 70 ubiegłego wieku/ , ciekawe kto wyłożyłby taką lub podobną sumę , a następnie podrzucił czaszkę w dżungli na początku XX wieku?

I na koniec coś jeszcze, jedno pytanie.
Czy ktoś z was próbował szlifować kryształ górski? Ja próbowałem i wiem z praktyki , że nieodpowiednie przyłożenie go do kamienia szlifierskiego powoduje jego spękanie i skruszenie się . Da się to szlifować tylko korundem , lub diamentem.
Polerować można materiałem miększym od kryształu , a wiec o skali twardości poniżej 7 w skali Mosha, lub materiałem o identycznej skali twardości.
Cięcie kryształu , a takie musiało mieć miejsce zanim oszlifowano go na czaszkę , można wykonać tylko materiałem twardszym , a więc diamentem , lub od biedy korundem, a i to przy zapewnieniu odpowiedniego chłodzenia. Przy braku chłodzenia tarczę tnącą spalimy po prostu.
Jest jeszcze jeden problem, tak duże kryształy kwarcu są prawdziwą rzadkością, chodzi przy tym o ich średnicę.
Reasumując brak jest logicznych podstaw do twierdzeń iż w XIX i na początku XX wieku podrobiono owe czaszki.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Fedon 


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Paź 30, 2011 09:20   

Czasem odnoszę wrażenie, że istnieje zespół profesjnalistów (nie wiem gdzie, nie wiem przez kogo powołany i opłacany, ale jego działalność trwa już dobre diesiątki lat), mający za zadanie deprecjonować i preparować dowody, że takie wydarzenia czy artefakty (np. powyższa czaszka, kamienie z Ica, Roswell, Nazca etc), są w najlepszym razie naturalnego pochodzenia, a tam gdzie się nie da tego wmówić to oczywiście fałszerstwo. I pojawiają się na to "dowody", zeznania świadków, opinie "naukowców". Niektóre wcale wiarygodne. Wydaje się, że spontanicznie to dziać się nie może, jest zbyt dobrze zorganizowane - ktoś o stosownych kompetencjach i możliwościach musi nad tym czuwać.
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Paź 30, 2011 09:21   

Uważasz zatem ,że ten sam zespól zaszczepił Indianom tradycję i wierzenia?
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Fedon 


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Paź 30, 2011 09:32   

Całkowicie opacznie mnie zrozumiałeś. ::9 :lol: Przecież napisałem o fałszowaniu danych niezgodnych z obowiązującą linią światopoglądu. A tradycje i wierzenia w razie potrzeby też by ten hipotetyczny zespół przerobił do ogólnej wiadomości według swoich założeń. Bo miałby nieproporcjonalnie większą "siłę przebicia" niż np indiańskie plemiona.
 
 
Janusz77 
Użytkownik


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 3372
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 07:41   

Kojarzy mi sie to troche jak pielęgnowanie ogrodu przez "Kosmicznych ogrodników" .Dziwna sprawa,że zaginęły(zostały spalone) kodeksy Majów, cosik sie stało z Biblioteką Aleksandryjska.Jakieś dziwne zbiegi okoliczności.Wszystko aby podeprzec tezę że rozwój cywilizacji postepował liniowo.Od kamienia łupanego poprzez zbieractwo i mysliwstwo do dnia dzisiejszego.Ja bym postawił nieco inną tezę -biorąc po uwage punkt wyjściaok 3100 p.n.e-początek Kali Jugi- od tego czasu następował UPADEK cywilizacji gdzies do wieków srednich-Odrodzenia i potem dopiero gwałtowny rozwój.
Niedowiarkom zawsze mówię że
od 8000 p.n.e do 7000 p.n.e było zbieractwo,łowiectwo.mysliwstwo
od 7000 p.n.e. do 6000 p.ne. było łowiectwo,zbieractwo,myslistwo
od 6000 p.n.e do 5000 p.n.e było myslistwo,zbieractwo,łowiectwo moze i rolnictwo
od 5000 p.n.e do 4000 p.n.e rolnictwo myslistwo

A w 3100 p.n.e były juz wimamy,cywilizacja,Sumerów,Kultura minojska,Starozytny Egipt,Angkorwat,Majowie
_________________
Janusz

Gdybyśmy byli sami we Wszechświecie, byłoby to ogromne marnotrawstwo przestrzeni- Carl Sagan
 
 
Fedon 


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 08:13   

Janusz77 napisał/a:
Kojarzy mi sie to troche jak pielęgnowanie ogrodu przez "Kosmicznych ogrodników"


Moim zdaniem to trafne i prawdopodobne ujęcie. I może nawet trochę pocieszające.

Janusz77 napisał/a:
.Dziwna sprawa,że zaginęły(zostały spalone) kodeksy Majów, cosik sie stało z Biblioteką Aleksandryjska.Jakieś dziwne zbiegi okoliczności


Tutaj akurat wiadomo co się stało i kto za tym stoi. Kościół katolicki. Ale oczywiście można dopuścić hipotezę, że w jego szeregach ukryli sie ludzie (?) którzy mieli określone zadanie do wykonania i działali w zorganizowany i świadomy sposób mając wytyczone cele (jak również odpowiednie środki), które nie mieściły sie w pojęciach ówczsnych epok. To by dobrze korespondowało z opisem lądowania Corteza, które przytoczyłem w dziale "Historia". I świadczyło by także, że taki hipotetyczny zespół działa co najmniej od prawie dwóch tysiecy lat, a prawdopodobnie dłużej - od zarania cywilizacji.
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 21:27   

A ja myślę że kodeksy Majów spalili ciemni jak tabaka w rogu mnisi towarzyszący wyprawie.
Nie mieli oni nawet bladego pojęcia o tym co palą , uważali to za wytwór szatana i to wystarczyło.
Podobnie rzecz miała się z wieloma innymi zabytkami narodów uważanych przez KK za pogańskie.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Blue 
Administrator


Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 3637
Skąd: Polska
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 21:38   

Myślę, że wiele wydarzeń w historii ma wyraźne znamiona celowego kierowania. Wręcz wygląda na to, że bardzo mało pozostawiono przypadkowi.
_________________
Ogród Na Końcu Świata http://utygan.blogspot.com/
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 21:50   

Proponuję wiec zaznajomić się z kronikami dotyczącymi zarówno Kolumba , jak i Korteza oraz Pizzara. wtedy będziemy mogli podyskutować, co legło u podstaw takich a nie innych decyzji w określonym czasie i w oddaleniu o tysiące mil morskich od jakiegokolwiek ośrodka decyzyjnego.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
elka66 

Dołączyła: 24 Lip 2011
Posty: 83
Skąd: stirlig
Wysłany: Pon Paź 31, 2011 22:57   

Zawsze gdy zmienia sie wladza najpierw niszczy wszystko co moglo by przypominac przeszlosc.Nie ma tu znaczenia ustroj czy religia stare trzeba zniszczyc i zgladzic ludzi ktorzy mogli by w przyszloci pokusic sie o odbudowe tego co skazano na zapomnienie.
 
 
nexx 
Administrator


Wiek: 47
Dołączył: 12 Lut 2011
Posty: 1110
Skąd: Londyn
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 03:51   

A może choć część z "zaginionych" manuskryptów" i artefaktów starożytnych cywilizacji znalazło "schronienie" w podziemiach Watykanu? Jakie dokumenty są tam przechowywane i dlaczego nie ma do nich dostępu? Jestem przekonany, że gdyby choć skromna część była udostępniona ogółowi ludzkości, to większość światowych religii by upadła. Kiedyś łatwo było utrzymać ludzi w ciemnocie, a dziś coraz więcej ludzi się budzi dzięki dostępowi do internetu (to taka trochę współczesna kryształowa czaszka tylko trochę niedopracowana ze względu na ludzką niedoskonałość :lol: ).
_________________
Nic nie dzieje się przez przypadek
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 09:00   

Masz rację Nexx , też myślę , że sporo tego jest schowane i niedostępne dla nikogo, za wyjątkiem paru osób na świecie. Mówi się o tym od dawna. W odpowiedzi Watykan nawet dostępne do niedawna części swoich zbiorów, obecnie uczynił niedostępnymi , przenosząc wszystko do podziemnych schronów.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Janusz77 
Użytkownik


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 3372
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 09:17   

I tu jest pies pogrzebany, maluczkim nie można tego ujawnić , bo by nie wiedzieli na czym stoją( wszystkie, no prawie wszystkie teorie o pochodzeniu Człowieka jak i powstaniu czy ewolucji Kosmosu mozna wyrzucic na śmietnik) , a przecież muszą być prowadzeni za rączkę i zachowywać sie jak kukiełki na sznureczku i dowiedzieć się prawdy we właściwej chwili.A być może 80% populacji tej Planety, prawdy nie dowie sie nigdy.
 
 
Fedon 


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 09:31   

"Nec doctorem, sed obedientem" czyli "nie uczonym, lecz posłusznym (ma być człowiek)" - podstawowa zasada wciąż obowiązuje. Choć dzś w dużej mierze dzięki internetowi trochę tej prawdy mozna dostrzec; np czytając to forum :98 . :mrgreen:
Ale gdzieś czytałem, że to przeniesienie było spowodowane nie tyle chęcia ukrycia prawdy, lecz obawą przed kataklizmem, wojną czy zagładą cywilizacji.
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 10:06   

W tym wypadku rzeczywiście tak jest , problem jest w sposobie organizacji działania biblioteki Watykańskiej i zarządzania całością zbiorów. To było zorganizowane w następujący sposób:
1. Biblioteka ogólnie dostępna np . dla studiujących.
2. Biblioteka gdzie na korzystanie z jej zbiorów należało uzyskać specjalne zezwolenie. Niewielu je uzyskiwało.
3. Biblioteka niedostępna dla nikogo za wyjątkiem paru ludzi na Ziemi.

Przy czym pisząc Biblioteka mam na myśli segregację całości zbiorów , a wiec rękopisów - książek , jak i pozostałych artefaktów.

No i zrobił się off top z tematu . Chyba to poprzenoszę .
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Janusz77 
Użytkownik


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 3372
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 17:23   

Jeszce za nim to przeniesiesz, wydaje sie że gdzieś czytałem, że częśc Biblioteki Aleksandryjskiej trafiła do zbiorów Watykanu
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Nie Lis 13, 2011 23:18   

Seans z czaszką

Zanim wrócimy do oficjalnej nauki oddajmy głos samym czaszkom. W czasie ich badań poddawano je nie tylko naukowym doświadczeniom, choć te akurat bezpośrednio niewiele wniosły, natomiast spróbowano nawiązać z nimi łączność poprzez medium będące w stanie transu hipnotycznego. Hipnoza i telepatia są dość ciekawymi zjawiskami, oczywiście badanymi i uznanymi przez współczesną naukę. Seanse takie przeprowadzano kilkakrotnie, z różnymi osobami mającymi zdolności medialne, które nawzajem nie znały wyników swoich seansów. A więc teraz przedstawię fragment jednego z takich doświadczeń, dzięki któremu uzyskano łączność telepatyczną z czaszką. Niektóre fragmenty tego przekazu są bardzo zbliżone do tego, co mówią Indianie. Jest oczywiście możliwe, że ludzie łączący się telepatycznie z czaszkami tak naprawdę mówią to, czego się wcześniej nauczyli czytając wypowiedzi Indian, jednak znając strukturę hipnozy i telepatii można poddać taką ewentualność w wątpliwość.

"Naczyniu nadano tę formę, aby zachęcić umysły do jedności i zmniejszyć dążenie do rozszczepienia.Wasze umysły pragną odrębności. Pragnęliśmy przekazać wam pojęcie jedności, lecz wasze umysły chcą tylko odrębności i dlatego proces rozszczepienia już się rozpoczął. Już zaczęliście się oddzielać, ale to dopiero początek. Pragniecie odrębności, ale ona przywiedzie was do zguby Odrębność powoduje unicestwienie i śmierć. Odczuwamy już wpływ rozszczepienia jako przemoc. Na waszej planecie jest coraz więcej przemocy. Przemocy przeciwko człowiekowi, przeciwko naturze.przemocy skierowanej przeciwko Ziemi. Jest to początek zniszczenia. Idea rozdziału umocniła się na dobre, zaszły poważne zdarzenia. Wasi uczeni zaczęli bawić się wysyłaniem fal dźwięku i światła i tego, co nazywacie cząstkami do atmosfery. Powinniście zwrócić uwagę, że waszą atmosferę bombarduje teraz wiele niszczących fal. Jeszcze więcej szkód przyniesie wtrącanie się do atmosfery, zaburzenia pór roku i gwałtowne zmiany klimatu. Wasi uczeni i rządy bawią się zabawkami których nie rozumieją, bawią się światłem i tym co nazywacie "promieniowaniem" i " cząstkami" a to prowadzi do katastrofy. Jak już powiedziałam, aktualny umysł dąży do rozdarcia. Pragniecie go aż do samozagłady. To ten sam umysł, który spowodował Wielki Potop, a w jego wyniku zginęło wiele lądów. Ale ten sam proces zagłady rozpoczął się na nowo, a my w naszym świecie odczuwamy jego skutki. Jednak wy nie zdajecie sobie sprawy z rozszczepienia, bo sami jesteście jego przyczyną. Ale my wam mówimy, że Ziemię czekają ogromne przemiany. Będzie to katastrofa o fatalnych skutkach. Życie na planecie zacznie umierać. Stwierdzicie, że to co rośnie w ziemi spowoduje wiele zmian, a to, co się pasie na ziemi umrze. Stwierdzicie wiele zniszczeń w wyniku tego, co nazywacie "promieniowaniem". Zaczną się zmiany w pogodzie, rozdarcie atmosfery. Będą wiały wiatry, a bydło będzie padało w wielkich ilościach. Zmieni się polaryzacja magnetyczna, już zaczęła się zmieniać. Atmosfera wchodzi w stan zanieczyszczenia, to z powodu waszej negatywnej energii na Ziemi. Oto dlaczego zostawiliśmy te naczynia dla was, według waszego czasu "dawno temu". Wiedzieliśmy, że z powodu katastrofy znajdą się tacy, którzy przywołają wspomnienia z poprzednich wcieleń. Będą uzdrawiać, doradzać i kochać oszalały świat, świat pozbawiony sensu i nadziei, rządzony pożogą zniszczenia. W tym naczyniu które wam zostawiliśmy i w innych znajdziecie wszystko, co potrzebne".

To oczywiście tylko duży skrót z tych seansów, natomiast i tak jest dość wyrazisty. Jest to zapis sesji która odbyła się w latach osiemdziesiątych ubiegłego już stulecia. Kilka miesięcy po tej sesji w jednym z numerów "New Scientist" podano, że istotnie zmiany w polaryzacji magnetycznej Ziemi są faktem, naukowcy przepowiadają, że oś magnetyczna Ziemi może ulec odwróceniu. I tutaj trafiamy do przepowiedni Majów i roku 2012. W tym miejscu należy oddać głos potomkom Majów, aby wyjaśnili skąd pochodzą czaszki. Oto jak przedstawia to jeden z kapłanów Majów.

" Moi przodkowie, Itza, Majowie Itza przynieśli czaszki ze sobą. Zbudowali wiele świętych miejsc, jak w Chichen Itza i w Tulum. A my poznawaliśmy czaszki dzięki naukom ludu Itza, który był znany jako wielcy Majowie Itza, i to oni wyjaśnili nam znaczenie kryształowych czaszek. Moi przodkowie, lud Itza pochodzą z Atlantydy i to od nich wiemy, jak rozumieć kryształowe czaszki. Oni powiedzieli nam i Itzamnie i o tajemnicach wszechświata. Wy mówicie Atlantyda, ale w języku Majów to jest Atlantiha. Lud Itza powiedział nam, skąd pochodzi i wyjaśnił, że to miejsce jest w wodzie. Powiedzieli nam też, jak posiedli wiedzę o kamieniach i kryształach, a tę wiedzę przynieśli razem z kryształowymi czaszkami. Dostęp do tej wiedzy i tych miejsc można uzyskać poprzez kryształowe czaszki. Dlatego wierzymy, że istnieje jeszcze wiele innych czaszek w miejscu, które nazywacie Atlantydą. Jak już wam wyjaśniłem, kryształowe czaszki będą potrzebne w każdym świętym miejscu, ponieważ są ich najważniejszą częścią, częścią piramid. Oczy współczesnej cywilizacji widzą tylko krótki przedział czasu. Dla umysłu człowieka Zachodu pięćset lat to dużo czasu. Ale dla Majów pięćset lat to nic. W czasie i pamięci Indian zapisane jest, że nasze Słońce znowu wzejdzie. Moi przodkowie, lud Itza prorokowali, że Majowie znowu powrócą. Powiedziane jest, że wiedza Majów znowu zatriumfuje, a teraz widać, że ona powraca. Kultura przyniesiona przez Europejczyków nie służy ludzkości. Jest w niej wiele zła. Nie szanujemy tego co nas otacza - wiatru, chmur, rzek. Nie szanujmy ludzkości. Bo w tej kulturze nie ma nic dobrego, oni nie wiedzą, nie chcą niczego szanować. Dlatego znowu się jednoczymy i zaczynamy mówić, bo Majowie otrzymali i zrozumieli kosmiczną kulturę, a w niej szanuje się wszystko co istnieje".

Jeśli ludzkość się zmieni i zacznie traktować Matkę Ziemię tak jak ona na to zasługuje, wówczas wiedza i mądrość czaszek zostanie wykorzystana dla naszego dobra. Nadchodzi czas udostępnienia tej wiedzy całemu światu. Proroctwo mówi, że zbliża się Czas Trzynastu Niebios. Prorocy Majów przepowiedzieli Czas Dziewięciu Piekieł. Przewidzieli wielki czas ciemności i prawie 500 lat żyliśmy w Dolinie Łez. Kiedy przybyli Hiszpanie i inni ludzie z Zachodu w poszukiwaniu złota zaczął się czas zabijania. A teraz przybyli w poszukiwaniu "czarnego złota" , nafty, gazu i minerałów naszej Matki Ziemi. I znowu się zabija. Tym razem zabija się wszelkie żywe istoty, zatruwa środowisko, rzeki i strumienie. Zabijają wszelkie żywe istoty na Ziemi, zwierzęta, owady, ptaki i drzewa. Lecz prorocy powiedzieli, że Dziewięć Piekieł skończy się między 1863022 a 1863023 Długiej Rachuby kin, czyli według waszego kalendarza 16 i 17 sierpnia 1987 roku, i że czas ostrzeżenia minie. Teraz jest pora na przygotowanie do Trzynastu Niebios. Trzynaście Niebios rozpocznie się po zachodzie słońca 21 grudnia 2012 roku. Następny dzień jest zapisany w naszej Długiej Rachubie jako 13.0.0.0.0.Liczba ta symbolizuję początek nowego świata. Legenda powiada, że czaszki powracają w Czas Ostrzeżenia. Kiedy przybyli Hiszpanie my uciekliśmy w góry. Było to w epoce cierpienia, którą my nazywamy Dziewięcioma Piekłami. Ale teraz działamy jawnie, rząd nie może nas zabić bo to jest spełnienie proroctw. Wiedzą, że przybywamy w pokoju. Kiedy 20 lat temu otworzyliśmy sakwę wiedzieliśmy już o tym, co nazywacie "dziurą w powłoce ozonowej". Ale wtedy nikt nie chciał nas słuchać. Ale teraz musimy podzielić się naszą wiedzą ze światem, albowiem nadszedł Czas Przebudzenia. Czaszki przynoszą posłanie dla całej ludzkości. A głosi ono, że nie należy zanieczyszczać Ziemi, nie wolno powodować konfrontacji. Czaszki mówią, że musimy szanować Stworzyciela i siebie nawzajem. Musimy szanować naszą Matkę Ziemię, naszych braci i siostry zwierzęta, naszych starców drzewa, nie zanieczyszczać rzek, jezior i oceanów żeby można było na Ziemi oddychać. Nie musimy być właścicielami tego pałacu, nie musimy być właścicielami Ziemi bo ona do nas nie należy. Ona jest naszą matką a my wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami - skały, rośliny, zwierzęta, wiatr i deszcz. Nie możemy się dzielić, bo stanowimy jedność. Wszyscy jesteśmy żywymi istotami i mamy wspólną świadomość. Musimy położyć kres skażeniu środowiska, zanieczyszczeniem są także negatywne myśli i lęki. Bo gdy kierujemy się negatywnymi emocjami myślimy wyłącznie o sobie i przestajemy kochać, to także zanieczyszczamy planetę i powietrze którym oddychamy. Czaszki niosą przesłanie, że Ziemia nie jest naszą własnością, nie możemy jej kalać i niszczyć. Najwięksi władcy muszą zrozumieć, że planeta nie należy do nich. Ziemia jest nasza tylko wtedy gdy żyjemy, gdy umrzemy zostanie przekazana naszym dzieciom. Jeśli dalej będziemy tak postępować, jak dotychczas, nie będą miały domu. Zachód dał nam naukę, ale my mamy wiedzę. Wiemy, jak kontaktować się z czaszkami. One pokazują nam, co może się zdarzyć. Mówią, że istnieją sprawiedliwe, naturalne prawa. Wkrótce zrozumiecie, że technologia bez zrozumienia Stwórcy jest destrukcyjna, lecz wiedza w połączeniu ze zrozumieniem Stwórcy nie ma granic. Wsłuchajcie się w swe serca. Matka Ziemia was woła, zwraca się do wszystkich za pośrednictwem czaszek. Prosi, abyśmy ją uzdrowili, a w ten sposób i siebie. Nadszedł czas aby wysłuchać Matki Ziemi i zmienić sposób życia i zachowań zanim będzie za późno. Jeśli to nadal będzie trwało, obecny cykl po prostu się zakończy, a nowy dzień nie nadejdzie. Bo jeśli umrze Matka Ziemia, to oznacza śmierć dla nas wszystkich. Nic na tym świecie nie jest wieczne, wszystko ma swój czas. To samo dotyczy cywilizacji. Powstają prawie z niczego, dojrzewają i kwitną a potem zawsze umierają. Gdziekolwiek spojrzymy, tam widać ich szczątki. Wielu mieszkańców miast nie widzi, co dzieje się z Ziemią. A wygląda to tak, jakby biały człowiek wypowiedział naturze wojnę. Świat natury stał się jego wrogiem. Skażenia i trucizny wyniszczają całe gatunki roślin, zwierząt i ptaków. Ludzie którzy tu przybyli widzą te zniszczenia każdego dnia, lecz wielu traktuje to jak wojnę toczącą się w odległym kraju - jest to smutny fakt, ale ich bezpośrednio nie dotyczy. Ale wkrótce zacznie dotyczyć wszystkich. Jak już wcześniej wspomniałem, ludzkość znalazła się na rozdrożu. Jeśli podąży właściwą drogą wszystko dobrze się skończy. Jeśli jednak wybierzemy zły kierunek, to będzie to miało tragiczne skutki dla wszystkich. Ten proces już się rozpoczął. Wszyscy obserwujemy zmiany w pogodzie a także inne zmiany, które zgodnie z proroctwem zaczynają już być widoczne. Dzieje się tak z powodu marnotrawienia zasobów Ziemi, co prowadzi do ocieplenia klimatu. Nastaną susze i powodzie, załamie się cała światowa ekonomika. Przyjdzie głód, trzęsienia ziemi i spustoszenia na szeroką skalę. W końcu my sami wyginiemy jako gatunek, wskutek własnej zachłanności. Jeśli nie przestaniemy gonić za dobrami materialnymi, to sami sobie zgotujemy tragiczny koniec".

źródło http://www.niewyjasnione....szki-t2129.html
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Pon Lis 14, 2011 22:12   

Wszystko nie na temat znalazło się w offtopie.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
VAV EL 
Użytkownik

Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 5404
Skąd: Ziemia
Wysłany: Wto Gru 06, 2011 22:44   

.


Wydaje mi się że poniższy news ma związek z pradawną historią naszej planety i np. kryształowymi czaszkami. W każdym bądź razie opisana jest tu jako nowość w dziedzinie komunikacji.




Teoria Polaków wprowadzona w życie!

http://odkrywcy.pl/kat,11...,wiadomosc.html

Na przełomie listopada i grudnia br. dokonano przełomowego odkrycia w fizyce kwantowej. Być może pozwoli ono stworzyć zupełnie nową technologię komunikacyjną.

W październiku br. grupa polskich naukowców opisała nowy sposób na sprawdzenie, czy dwie cząsteczki są ze sobą kwantowo splątane. Dzisiaj technika ta jest już w użytku w laboratoriach na całym świecie i została wykorzystana do potwierdzenia najnowszego odkrycia.


Polacy w swojej pracy wyjaśnili też na czym polega splątanie kwantowe. Jest to technika pozwalająca połączyć ze sobą dwie cząsteczki. Na skutek takiego splecenia oba elementy, choć nie są w żaden sposób połączone, uzyskują takie same właściwości fizyczne, jak np. moment pędu, spin elektronowy czy polaryzację. Dzięki temu powiązaniu stają się od siebie zależne. To znaczy, że gdy zmieniamy jakąś właściwość jednej cząsteczki, to druga również odczuje tą zmianę. Zachowanie to można więc porównać do odczuć bliźniaków.

Dotychczas można było splątać kwantowo jedynie obiekty nanowymiarowe, niedawno jednak światem nauki wstrząsnęła wiadomość o połączeniu ze sobą dwóch mikrometrowych diamentów. Wykorzystując między innymi technikę wymyśloną przez Polaków, sprawdzono dokładnie, czy aby na pewno oba minerały zostały splątane.

Eksperyment jest bardzo ważny, ponieważ może znacznie usprawnić procesy komunikowania się. Naukowcy planują umieszczać splątane kwantowo obiekty w małych komputerach. Gdy więc będziemy wpisywać wiadomość na jednym z urządzeń, automatycznie będzie się ona pojawiała na drugim. Oznacza to, że będzie można przesyłać informacje natychmiast, czyli z prędkością szybszą niż prędkość światła

Połączenie dwóch diamentów jest ważnym odkryciem również ze względu na warunki, w jakich doświadczenie zostało przeprowadzone. Wcześniej, aby splątać kwantowo cząsteczki i następnie je badać, trzeba było trzymać próbki cały czas w odpowiednim ciśnieniu i w niskiej temperaturze. Natomiast badane diamenty nie tracą ze sobą „kontaktu” nawet, gdy leżą na biurku w pokoju, w którym panuje temperatura około 24 stopni Celsjusza.

Co więcej, zbadano zachowanie diamentów podczas naświetlania ich promieniowaniem laserowym. Zaobserwowano, że czasem wiązka laserowa zmieniała kolor na taki, który odpowiada promieniowaniu o niższej częstotliwości. Oznacza to, że cząsteczki diamentu pochłonęły część energii z wiązki laserowej. Ponieważ w przyrodzie nic nie może tak po prostu zniknąć, zbadano, co się stało z pochłoniętą energią. Okazało się, że została ona zużyta na wprawienie drugiego diamentu w lekkie wibracje.

Wyniki tych badań mogą oznaczać, że już niedługo zostanie stworzona nowa technologia komunikacji. Łatwość porozumiewania się nie będzie wykorzystywana tylko na Ziemi, ale również kontakt z astronautami znajdującymi się w kosmosie będzie dużo łatwiejszy.

splatanie.jpeg
Plik ściągnięto 225 raz(y) 41,55 KB

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=RM8buuZJXGI
 
 
Janusz77 
Użytkownik


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 3372
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto Gru 06, 2011 23:36   

Przecież Atlantydzi i starożytni Egipcjanie mieli energię elektryczną.Nie pamiętam jednak abym czytał gdziekolwiek, że używali do jej przesyłu kabli.Myśle że mogli do tego używać właśnie silnie spolaryzowanych kryształów.
splatanie kwantowe jest pewnym dowodem na to ,że coś może zachodzić z prędkośćią większą niż prędkość światła- to tak jakby w jednej i drugiej galaktyce było łącze selsynowe.Jeśli wirnik selsyna w jednej galaktyce obrócę o kąt alfa to o taki sam kąt w tej samej chwili w galaktyce odległej o miliony lat świetlnych obróci się wirnik drugiego selsyna.
_________________
Janusz

Gdybyśmy byli sami we Wszechświecie, byłoby to ogromne marnotrawstwo przestrzeni- Carl Sagan
 
 
Fedon 


Dołączył: 27 Sie 2011
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 11:12   

Przed chwilą oglądałem na Discovery film mówiący m.in. o czaszkach. Przedstawiono tam wyniki badań stwierdzające, że czaszki (konkretnie badana czaszka) zostały wykonane przy użyciu nowoczesnych, wysokoobrotowych narzędzi. Jednocześnie przypomniano (bo osoby zainteresowane tematem wiedzą o tym skądinąd), że kryształy istnieją jednocześnie w wielu światach/wymiarach i mogą przekazywać między nimi informacje. A skoro został im nadany kształt ludzkiej czaszki, to dzięki temu ktoś może komunikowac się z człowiekiem. Czy w takim razie nie można założyć, że nie ma znaczenia kiedy czaszki zostały wykonane? Jeśli nawet zostały wykonane w XX wieku, to dzieki właściwościom materiału z którego je wykonano oraz precyzyjnemy kształtowi (przypomina się teoria czy hipoteza o "promieniowaniu kształtów") jaki im nadano, zyskały cechy i właściwości które wykazują? Innymi słowy jest to metoda na wytworzenie odnośnych komunikatorów pomiędzy... :roll:
 
 
Jakub 
Administrator


Dołączył: 25 Lut 2006
Posty: 14198
Skąd: Oława
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 11:52   

Z tymi wysokoobrotowymi i super wydajnymi narzędziami jest pewien drobny problem , otóż gdy odkryto pierwszą czaszkę , a również jeżeli prześledzić przekazy dotyczące tych czaszek , i uwzględnić ich wiek , to można stwierdzić jedno : w tym czasie narzędzia wysokoobrotowe nie były znane ludziom, a na pewno nie w czasie gdy odkryto pierwszą czaszkę .
Tysiące lat wcześniej być może ludzkość posiadała takie urządzenia. W każdym razie potrafiła obrabiać wielkie bloki kamienne z zadziwiająca do dzisiaj dokładnością, rzędu poniżej 1 mm .
Dlaczego wiec nie mieliby nasi przodkowie posiadać technologii obróbki kryształów?
Tak wiec argument o zastosowaniu do obróbki kryształu kwarcu narzędzi wysokoobrotowych wcale nie przesądza o autentyczności, bądź to fałszywości tych czaszek.
_________________
Jakub

Wpierw będą cię ignorować , później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group